Brave Kids on Brave Kids, chapter 9: Wałbrzych

Today on “Brave Kids on Brave Kids”, we have three texts written in Polish and English by Zozia Derkacz, Maks Mazur and Weronika Rucińska from the Songs and Dance Group Wałbrzych (Poland):

48423761_2284917181528072_9175844955254423552_o

ZOSIA DERKACZ 

In the first edition of Brave Kids Reunion 2018, in which I took part, I met wonderful people, friends and new completely different cultures. The girls from India taught me to dance their national dances and a little bit of the Hindu language. Their dances are so beautiful, they teach how to express their emotions, sensibilities and perceive the world in a completely different way. As a dancer from the Polish group, I taught them a Polish dance called Polka. They made me very happy when I saw they liked the dance so much. These are the things that cannot be forgotten and will stay in your mind forever. Such moments, memories, events can appear at any moment, so it is worth waiting, even if it can take a very long time.

Na pierwszej edycji Brave Kids Reunion 2018, w której wzięłam udział poznałam cudownych ludzi, przyjaciół i nowe zupełnie inne kultury. Dziewczynki z Indii nauczyły mnie tańczyć ich narodowe tańce i trochę język Hinduski. Tańce są przepiękne, uczą wyrażać swoje emocje, wrażliwości i spostrzegać świat w zupełnie inny sposób. Ja jako należąca do grupy z Polski tancerka nauczyłam je polskiego tańca o nazwie Polka. Bardzo cieszyli mnie jak widziałam gdy bardzo im się spodobał . To są rzeczy, których nie da się zapomnieć i na zawsze zostaną w głowie nawet jeśli chciałbyś je w jakiś sposób wyrzucić. Takie chwile, wspomnienia, wydarzenia mogą się pojawić w każdym momencie, dlatego warto czekać, choćby miałoby to trwać bardzo długo.

36002524_2001864826499977_3129242506768678912_n

MAKS MAZUR 

“Bycio and Rodis unda davigdo rararaa”

During one of the many bonfires we had in Oborniki Śląskie, all of us from the three groups from Poland, Georgia and India were sitting together around the bonfire and playing the game based on the common learning of words from each other’s languages. We were laughing a lot, and looking at how the Georgians break their tongues trying to say: “W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie” (“In Szczebrzeszyn, the beetle sounds in a reed”) was like watching a real cabaret. In spite of some difficulties, some have mastered the basics of the Polish language to an “understandable” level and to this day, being in Tbilisi, one can greet them in Polish and even have quite a decent conversation.

The second effect of the project lasting for the rest of the project was to learn new Georgian phrases, one of which (“Bycio and Rodis unda davigdo RARARA”) was chosen to be  the title of this text. I pronounced and performed it in the manner indicated by the Georgians in Wrocław. “Bycio” was performed with the index finger pointing to the right eyebrows and with a slight knee bending, while “Rodis unda davigdo RARARA” I performed with a slap on my stomach and an exceptional emphasis of RARARA. There was a lot of laughter, and each time these words made everyone happy and until the end of Brave Kids the day without “Bycio”was a lost day. I never had time to ask what exactly these words mean (and I do not know if I will ever find out), but my friend Anano assured me that it was nothing vulgar and unpleasant. When I occasionally look at our pictures from Brave Kids, I always remember how many words would made us happy during  the workshops and outside them.

maks

Payal’s birthday: Being at Brave Kids in 2018, I came across a couple of people who happened to have a birthday while in Oborniki. Sometimes I envied them myself, because mine is in January. I envied them because always all the groups from the first stage cities were preparing a huge surprise for the birthday person. That was also the case with Payal, a girl from India whom I already knew from Brave Kids 2017.

There was dinner with my Polish group, when my friend Zosia informed us that Payal had her fourteenth birthday the next day and that at midnight we are going to celebrate it in her room. The rest of the day  went as usual in active recreation and joint integration. After we dispersed to the houses, we waited for the meeting hour and until the end we pretended we did not know anything. We met around 23:45 at the reception and waited until midnight. We sat quietly, but so many people did not miss the attention of the receptionist who asked me in Polish “what are you waiting for?”. I replied: “A friend from India has a birthday and we are going to make her a surprise”, the lady looked at me curiously and asked “in which room is she staying?” I replied “I do not know, but I will ask”. I was about to leave the reception when the Lady quickly added: “Just be quiet!” I went to the oldest Indian girl- Karina, and asked in English “where is Payal’s room?”, And then I heard the answer: “downstairs”. It was around 23:58, I silenced everyone and said, “Let’s go downstairs!” After descending the stairs, it turned out that the main door to the Payal building was closed and we had to find another one.

After being filled with enthusiasm, we found ourselves under the room and at 00:00 we entered the room singing “Happy Birthday” and wishing wishes to reach Payal. She was in a huge shock and barely understood what was happening, and she was also happy. But she certainly remembered this night well and would remember her fourteenth birthday as one of the most special. I remember what I particularly remembered from that night, my messy hair, which blinded my eyes a bit and I had to correct it every now and then. But still this night was unique and full of emotions, I will remember it for a long time.

35883682_2001865529833240_8883200954745225216_n

“Bycio i Rodis unda davigdo rararaa “

Podczas jednego z wielu odbywających się w Obornikach Śląskich ogniskach, my wszyscy z trzech grup
z Wrocławia-Polska, Gruzja i Indie, zasiedliśmy  razem przy ognisku i zabawiliśmy się w grę polegając na wspólnym uczeniu się słówek ze swoich języków. Śmiechu było przy tym co nie miara, a patrzenie na to, jak Gruzini łamią sobie języki próbując powiedzieć: “W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie” było oglądaniem prawdziwego kabaretu. Pomimo paru trudności niektórzy opanowali podstawy języka polskiego w stopniu “zrozumiałym” i do dziś będąc w Tbilisi można poznać się z nimi po polsku           i poprowadzić dość ciekawą konwersację. Drugim trwającym przez resztę projektu skutkiem zabawy było poznanie nowych gruzińskich zwrotów, z których szczególnie zapisały się tytułowe “Bycio i Rodis unda davigdo RARARA “,które mówiłem i wykonywałem w sposób wskazany mi przez wrocławskich Gruzinów.”Bycio” wykonywałem z przyłożeniem palca wskazującego do prawej brwi i z lekkim zgjęciem kolan, natomiast “Rodis unda davigdo RARARA” wykonywałem z klepanie się po brzuchu i wyjątkowym podkreślniem RARARA. Śmiechu było co nie miara, a za każdym razem słowa te wprawiały każdego  w radość i aż do końca Brave Kids dzień bez Bycia był dniem straconym. Co prawda nigdy nie zdążyłem zapytać, co konkretnie znaczą owe słowa (i nie wiem, czy się dowiem), lecz moja przyjaciółka Anano zapewniła mnie, że to nic wulgarnego i mającego przykre znaczenie. Gdy czasem przeglądam sobie nasze zdjęcia z Brave Kids zawsze przypominam sobie, ile słowa te sprawiały nam dużo radości na warsztatach i poza nimi.

Urodziny Payal: Będąc na Brave Kids w 2018 r., natrafiłem się na parę osób, które akurat podczas pobytu w Obornikach miały urodziny. Czasem sam im zazdrościłem, bo moje są w styczniu. Zazdrościłem ponieważ zawsze wszystkie grupy z miast z I etapu przygotowywały ogromną nocną niespodziankę dla jubilata lub jubilatki. Tak było też w przypadku Payal, dziewczynki z Indii którą znałem już od Brave Kids 2017.Siedziałem przy kolacji z moją polską grupą, gdy moja koleżanka Zosia pinformowała nas, że Payal ma następnego dnia czternaste urodziny i że o północy idziemy to uczcić w jej pokoju w ośrodku. Reszta późniejszego czasu przebiegła jak zwykle na aktywnym odpoczynku i wspólnej integracji. Po rozejściu się do domków, czekaliśmy na godzinę zbiórki i aż do końca udawaliśmy, że nic nie wiemy. Spotkaliśmy się ok. 23:45 przy recepcji ośrodka i wspólnie wyczekiwaliśmy północy. Siedzieliśmy w miarę cicho, lecz tak dużo zbiorowisko ludzi nie umknęło na uwadze pani recepcjonistce, która zapytała się mnie po polsku “na co czekacie?”. Odpowiedziałem: “koleżanka z Indii ma urodziny i idziemy zrobić jej niespodziankę”, pani spojrzała na mnie z zaciekawionym wzrokiem i zapytała się “a gdzie koleżanka ma pokój?”, odpowiedziałem “nie wiem, ale się zapytam”. Już miałem odchodzić od recepcji, gdy Pani dorzuciła szybko: “tylko ciszej bądźcie!”. Podszedłem do najstarszej Hinduski – Kariny, i zapytałem się po angielsku  “gdzie Payal ma pokój?”, po czym usłyszałem odpowiedź: “na dole”. Była ok.23:58, uciszyłem wszystkich i powiedziałem “chodźmy na dół!”. Po zejściu schodami na dół,cokazało się,cże główne drzwi do budynku Payal były zamknięte i musieliśmy znaleźć inne. Po przepełnionym entuzjazmem błądzeniu znaleźliśmy się pod pokojem i równo o 24:00 weszliśmy do pokoju śpiewając “Happy Birthday” i składając życzenia próbującej dojść do siebie Payal. Była w ogromnym szoku i ledwo rozumiała co się dzieje, no i ucieszyła się też. Ale na pewno dobrze zapamiętała tę noc i będzie pamiętać swoje czternaste urodziny jako jedne z najbardziej wyjątkowych. Ja to co szczególnie zapamiętałem z tej nocy, to moje rozczochrane i nieuczesane włosy, które trochę przesłaniały mi oczy i musiałem je co chwilę poprawiać. Ale i tak noc ta była wyjątkowa i pełna emocji, będę ją pamiętał przez długi czas.

 

WERONIKA RUCIŃSKA 

“Dancing in the rain”
Can the rain be an obstacle in not being able to dance? For people from Brave Kids, it is the contrary! One evening in the second stage of Brave Kids in Oborniki there was very strong rain, but it did not cause any problem for our dancing six-member group from Wałbrzych to dance our beloved, collective dance called the Bird Dance (Ptasi taniec). We danced in front of our house despite the rain, all wet, but it was not a problem for us at all. It will remain in our memory forever each time we remember of our beloved Brave Kids!

,, Tańczący w deszczu ”

Czy deszcz może być przeszkodą by nie móc tańczyć? Dla osób z Brave Kids nie,wręcz przeciwnie! Pewnego wieczoru w drugim już etapie Brave w Obronikach Śląskich zaczął padać bardzo mocny deszcz lecz to dla naszej roztańczonej szóstki z Wałbrzycha nie stanowiło żadnego problemu by zatańczyć nasz ukochany, zespołowy taniec zwany Ptasim Tańcem. Tańczyliśmy przed naszym domkiem pomimo deszczu, cali moknąc lecz nie stanowiło to dla nas problemu. Zostanie to w naszej pamięci już na zawsze wspominając nasz ukochany Brave Kids!

48376195_2284942944858829_8681706854725713920_o

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s