Kryzys dnia trzeciego?

O TYM dniu krążą legendy. Podobno najgorszy dzień przy każdym projekcie. Opada już eksytacja jaka towarzyszyła pierwszym dniom, jednocześnie przychodzi zmęczenie i zdenerowawanie. Nie można się do niego przygotować, ani zapobiec – po prostu  trzeba przeżyć. Kryzys dnia trzeciego podobno dotyka każdego. Ale czy może się tyczyć projektu, którego nie da się wpisać w żadne schematy?

Na sobie sprawdziłam to dwa razy. W zeszłym roku nie udało mi się uciec od przeznaczenia. Zmęczenie, poddenerowanie i ogólne rozdrażnienie towarzyszyło mi przez cały dzień, a łzy mimowolnie napływały do oczu. Gdyby nie świetne dzieciaki, mogłoby to się skończyć źle (nie wiem czy gorzej dla mnie czy dla otoczenia?). Przez cały dzień starałam się mieć zajęte ręce  – najczęściej trzymając po prostu na rękach jakieś dziecko. Taktyka dobra, chociaż czasem brakowało kogoś do przytulenia.

11722635_514035698750894_5815773264836619513_o.jpg

Tym razem postanowiłam nie dać się zakoczyć. Jak się dobrze zdarzyło, dzień trzeci tegorocznej edycji obfitował w wydarzenia od samego rana. Zaczęliśmy od tańców i to z całego świata. Każdy próbował nauczyć się jak najwięcej. Hitem okazała się Macarena – któż by jej nie znał? Tak jak nutella połączyła wszystkich 🙂

Zaczęliśmy z przytupem – wyprawą do  Dolnośląskiego Specjalnego Ośrodeka Szkolno-Wychowawczy nr 12 dla Niesłyszących i Słabosłyszących. Tam po raz kolejny mogliśmy oglądać pokazy naszych grup.

Doskonale zdawaliśmy sobie sprawę, że będzie wymagająco, ale przy tym niesamowicie emocjonująco. Przyszedł moment, na który wszyscy czekali. W końcu nie codzień czeka nas wyprawa z 30 dzieci do Aquaparku. Zanim się jednak tam wybraliśmy, czekała nam jeszcze godzina leniuchowania. W uroczych okolicznościach przyrody spędziliśmy bardzo miło czas 🙂

W końcu – po prawie godzinnej podróży – dotarliśmy do tak wyczekiwanego przez wszystkich celu. Aquapark okazał się dla wielu wybawieniem w tak gorący dzień. Wszyscy zdawali się znaleźć coś dla siebie. Nawet liderzy, dali się ponieść fali:)

This slideshow requires JavaScript.

To jak to jest z tym kryzysem? Niby jest, ale przy dobrej zabawie zapomina się o tym. Zmęczenie daje się we znaki wszystkim, nawet najtrwardszym zawodnikom. Jednak w takim towarzystwie nie można narzekać – słysząc jak Gruzini próbują dogadać się z Ukrainą, a Słowacja zaprzyjaźnia z Meksykiem czy Maroko, nie można się nie uśmiechać.

 

Marta Kochanowicz – koordynatorka wolontariatu we Wrocławiu i w Obornikach Śląskich

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s